A może po prostu lubisz pisać? Lub przymuszona, piszesz na lekcję polskiego opowiadanie, które zostaje odczytane na forum klasy?
Bierzesz udział w konkursach literackich? Wysyłasz wiersze, piosenki? Jeżeli chciałabyś przedstawić TWOJĄ własną TWÓRCZOŚĆ innym internautom; jeśli chciałabyś poddać się ich ocenie – wpisz tekst w formularz; i naciśnij przycisk "wyślij".
Strona jest uaktualniana co piątek.
Zaczynamy od prezentacji twórczości mojej koleżanki, Ewy Beaty Mościckiej. Ewa podczas wakacji na Węgrzech; lato 2005
EWA BEATA MOŚCICKA powiedziała o sobie:
Pisanie jest moją pasją. Zawsze je tak traktowałam, choć udało mi się zamieścić kilka rzeczy na łamach różnych gazet. Widzicie więc, że TO JEST MOŻLIWE! :-) Wiele lat temu zdobyłam wyróżnienie w konkursie poetyckim na wiersz o jesieni. Niezmiernie miło wspominam ten fakt. Zadebiutowałam na łamach czasopisma "You" wierszem "Opowiem Ci bajkę o radości". Potem przyszedł czas na prozę - moje opowiadanie dla młodzieży Szarak i spółka ukazało się w odcinkach, w dodatku do ogólnopolskiej gazety noszącym tytuł "Nasza Gromadka". Współpracuję z portalem literackim literatura.waw.pl, Łomiankowskim Klubem Literackim i Grupą Literacką KORALE. W "TwT" zamieszczam swój jeden wiersz i jedno opowiadanie. Zapraszam do czytania :-)
KOŁYSANKA O PÓŁNOCY
mgła jeszcze nie z wczoraj otuliła miastoobłok przycichł by rozkołysać
zmęczone skrzydła aniołów stróżów
chowasz czoło w poduszkę ze zdarzeń
pachnących nadzieją na spokojne sny skryte
pod miękkimi powiekami jeszcze nie jutra
17.04.2005
BIANKA
To miał być krótki wyjazd. Jakieś dwa, trzy dni maksymalnie. Z kilku powodów nie bardzo miałam ochotę jechać, jednak tego wymagała ode mnie firma. Takie szkolenie, podczas którego niewiele się dzieje, ale dobrze wygląda w c.v. Zamieszkałam w małym hotelu w Lauterbach.Zameldowałam się w recepcji. Dostałam klucz i poszłam do pokoju na drugim piętrze. Szerokie łóżko, stolik, krzesło, notes z nazwą hotelu, i mało wygodna łazienka powiedziały do mnie: świat jest wszędzie taki sam, moja droga, więc nie oczekuj zbyt wiele.
* * *
Znów stanęłam przy oknie. Miałam nadzieję, że mała dziewczynka mieszkająca naprzeciwko zacznie tańczyć. Była jak balsam dla mojego serca. Razem z nią podnosiłam lekko ręce i nogę. Razem z nią pochylałam się delikatnie do przodu i starałam utrzymać równowagę. Ile mogła mieć lat? Może dwanaście. Była drobniutka. Z wielkim namaszczeniem zakładała spódniczkę i wiązała baletki. Starsza pani upinała w kok jej długie, rude włosy. Starsza pani znikała i dziewczynka sama zostawała w pokoju, w którym było tylko lustro i drążek do ćwiczeń. Przynajmniej tak myślałam, bo już nic więcej nie widziałam z okna. Nie mogłam przestać na nią patrzeć. Choć stałam, to miałam wrażenie, że razem z nią unosiłam się w powietrzu. Tylko parę centymetrów nad ziemią, a świat był niegroźny. Nic nie mogło się nam stać. Mi i mojej baletnicy z domu po drugiej stronie ulicy.
* * *
"Będę za Tobą tęsknić" - pomyślałam stojąc w oknie. Jutro miałam wyjechać. Patrzyłam na nią, chcąc zapamiętać jak najwięcej. Każdy szczegół w jej tańcu był tak niesamowity, że zapominałam o rzeczywistości. Świat był dla mnie tym, co zobaczyłam w oknie naprzeciwko. Choć może to wcale nie było okno. Tylko lustro magiczne, w którym ujrzałam trochę piękna. Zwykłego, a jednak w swej zwykłości niezwykłego. Piękna, które pozwala zaświecić słońcu, gdy niebo jest pełne chmur...
Powinnam się pakować, stałam jednak dalej jak zaczarowana. Cieszyłam się z tej chwili nadziei, która we mnie zaiskrzyła, i byłam smutna, bo nie mogłam z niej ulepić wieczności.
* * *
Wstałam wcześnie rano. Szybko zjawiłam się przy recepcji. Postanowiłam zrezygnować ze śniadania i czas, który pozostał mi do wyjazdu na lotnisko, poświęcić na ostatni spacer po okolicy. Dzień budził się leniwie. Ktoś szedł chodnikiem. Stanęłam przed domem naprzeciwko. Sięgnęłam ręką do dzwonka i nim zrozumiałam, co właściwie robię, już go nacisnęłam. Drzwi otworzyła mi znajoma starsza pani, która upinała długie, rude włosy dziewczynki w piękny kok. Uśmiechnęła się.
- Tak, słucham.
Wymamrotałam coś pod nosem, sama nie wiedziałam, co.
- Czy pani kogoś szuka? -zapytała spokojnie.
- Ja, ja... Ja tylko chciałam zapytać o dziewczynkę, która tu mieszka. Ona tak pięknie tańczy.
- Tak, Bianka pięknie to robi...
- Czy może mi pani powiedzieć, co to za melodia. Ta, do której ona tańczy, bo widzi pani, ja dziś wyjeżdżam i...
- Ona nie tańczy do melodii.
- Nie do melodii...?
- Nie.
- Szkoda, chciałam tą melodię ze sobą zabrać. Ja bardzo...
- Bianka nie słyszy. Jeśli tańczy do jakiejś melodii, to ma ją tylko w sercu. Życzę szczęśliwej podróży.
Zamknęła drzwi. Stałam tam jeszcze chwilę. A może wieczność. Nie wiem.
28.03.2001
Powyższe teksty napisała Ewa Mościcka.
W grudniu 2005 Ewa wydała swój pierwszy tomik wierszy. Gratuluję!
A teraz kilka słów o mnie:
Pisuję, gdy już nic innego nie mam do zrobienia. Najczęściej nocami, gdy jest już zupełnie cicho, nie słychać sąsiadów, nie gra telewizor... Nadchodzi pora na małe "tete a tete" z komputerem. Zamieszczam tu kilka wierszyków, które powstały "przypadkiem" – nie były planowane, po prostu w pewnej chwili słowa same ułożyły się w pewną sekwencję...
Przeczytaj zabawny wierszyk o nadziei związanej z aktywnością cienia... Wiersz zamieszczony został w Sekretniku 2006
Małgorzata Budzyńska
Twój cień jest moim przyjacielem
twój cieńściele się u moich stóp
rozpycha się
bezceremonialnie
znienacka wpatruje się w prosto w oczy
uśmiecha się gdy wiatr podwiewa spódnicę
twój cień tańczy z moim
chyba się z nim zaprzyjaźnił
twój cień nie mówi przykrych słów
bo Bóg miłosierny nie pozwolił mu mówić
twój cień rośnie w słońcu, nabiera siły
i długim ramieniem sięga do mych włosów
łachocze szyję
przynosi powiew wiatru
i świeżość pierwszych jabłek
z ironicznym uśmiechem
kpi sobie z twoich zakazów
nie wiesz, że on to robi
a ja, i on - twój cień
śmiejemy się
znowu cię przechytrzyliśmy
chcesz czy nie
twój cień mnie zna
twój cień za mną tęskni
twój cień do mnie się skłania
twój cień chce odpoczywać w mym cieniu
twój cień przywiedzie Cię do mnie
Osobom, które kochasz, okazuj, że są Ci bliskie, staraj się być godną ich miłości, zainteresowania i troski.
Jeśli jesteś nieszczęśliwie zakochana.... Przeczytaj poniższy wiersz.
Znalazłam metodę
Przenoszę wiersze do kosza,Chwytam myszą i ciach, do kosza
Następny plik – klawiszem "delete"
Usuwam z dysku,
Tak jak ciebie usuwam z myśli
Uśmiecham się
Nie było nic
Co mogłoby zostać zapamiętane
Na dysku
W głowie
W nocnym marzeniu
We śmiesznie krótkim tekście
Uśmiecham się
Wspomnienia w koszu
Jeszcze tylko jeden "klik"
Kosz jest pusty.
Jak dobrze, że tak łatwo przeszłość wyeliminować.
Grudzień 2004
I krótki wierszyk o rozmowie bez słów....
Zdradzam się
Moje oczy za dużo powiedziałyNie zapanowałam też nad dłonią
Wiesz.
Już wszystko wiesz.
Chwila milczenia.
Twoje oczy mi odpowiedziały
Twoja dłoń mnie uspokoiła
Odpowiedź była jasna:
– nie.
10.10.2002
-------------------------
Pomyśl chwilę – czy Ty też miałaś kiedyś wrażenie, że wszystko zrozumiałaś mimo że nie padły żadne słowa?
Opisz tę sytuację!
Poniżej dwa wierszyki- ukazały się drukiem w kolejnych "Alach..."
***
NIE krzyczę wołam płaczę dzwonię
wyglądam cię
kłamię
ty masz spokój
podziel się nim podziel ze mną to bardzo proste
Matka
Czuję jak delikatne dłonie dzieci wciskają się do moich rąk.Jestem szczęśliwa.
No i jak będzie? Chcesz zamieścić tu wiersze, których Ty jesteś autorką? A może fragment opowiadania?
No to do dzieła!